O sztuce uwodzenia zapachem

 

Męski pot i woń cygara – nie każda to lubi!

Mówi się, że prawdziwy mężczyzna powinien pachnieć potem i cygarami. Złośliwi twierdzą, że za tą teorią stoją sami faceci, którzy lekko pokątnymi sposobami chcą usprawiedliwiać przed kobietami własne „niedoskonałości”. Fakt, że jak dowodzą badania – zapach męskiego potu ma silne znaczenie dla płci przeciwnej. Kobiety wyczuwają naturalny zapach mężczyzny, niezależnie od użytych perfum, intuicyjnie poszukując partnera o zapachu możliwie najbardziej różniącym się od własnego. – Oczywiście, delikatna woń dobrej wody toaletowej w żaden sposób nie zaszkodzi w tym procesie, wręcz przeciwnie, umili paniom poszukiwanie wybranka.

Zapach z charakterem

Nut zapachowych jest bardzo wiele, tak, że czasem trudno zdecydować się na tę, która będzie nam pasowała najbardziej. Nie każdy jednak wie, że zapachy powinno się dobierać do charakteru i typu osobowości, więc wybór nie powinien być przypadkowy. Poza tym wiele kobiet (choć nie tylko), ma zdolność kojarzenia zapachów z określonymi osobami czy wydarzeniami – kiedy poczują znaną nutę, bez problemu przywołają w myślach nawet, wydawałoby się, najbardziej zapomniany obraz.

Warto też wiedzieć, że na każdą kompozycję zapachową składa się kilka lub nawet kilkanaście składników ułożonych w trzech nutach – głowy, serca i bazy. Wiedza o poszczególnych propozycjach zawartych w danej wodzie toaletowej pozwala lepiej dobrać wybrany zapach do własnego charakteru czy charakteru osoby, którą chcemy obdarować.

 

I tak, dla mężczyzn o silnej osobowości, pewnych siebie i eleganckich poleca się kompozycje zapachowe, których nuty bazowe oparte są na takich składnikach, jak: haitańska trawa, wetiwer, paczula i amber, nuty serca – papryczka chili, anyż, kardamon, ziele angielskie oraz nuty głowy – bergamotka włoska, grapefruit, mandarynka.

 

Trzeba wiedzieć, że nuta bazowa zawiera składniki, które najwolniej uwalniają się do powietrza i mimo że nie są mocno wyczuwalne, nadają charakteru całej kompozycji. Dla przykładu – wyciąg z korzenia wetywerii to składnik, który dodaje się do wysokiej klasy wód toaletowych, którego głównych zadaniem jest utrwalenie rozpylanego na skórze zapachu. Podobnie działa paczula, dodatkowo dodając kompozycji egzotyczne nuty z elementami zapachu piżmowego.

 

Uzupełnieniem nuty bazowej jest nuta serca – gdyby nie jej obecność, składniki pozostałych dwóch nut byłyby wyczuwalne, jako dwa zupełnie odrębne zapachy. Stąd jej rola jest niezwykle istotna. Dla przykładu – użycie kardamonu w składzie nuty serca dodaje zapachowi świeży, lekko cytrusowy aromat, natomiast zioła angielskiego – akcentów charakterystycznych dla mieszanki cynamonu, gałki muszkatołowej i goździków.

 

Ostatnim elementem jest nuta głowy, czyli składniki najbardziej lotne i najintensywniejsze w zapachu. We wspomnianym wyżej przykładzie użyta bergamotka ma za zadanie podkreślać cytrusowe tony kardamonu, uzupełniając jednocześnie pełne słodyczy brzemienia, jakie przynoszą mandarynka oraz grapefruit.

Mężczyzna – romantyk, dojrzały emocjonalnie, pełen zmysłowej namiętności i wrażliwości dobrze będzie czuł się w zapachu, którego nuty oparte są na składnikach, takich jak: drzewo sandałowe, bób, tonka, paczula, piżmo, wanilia, cedr – nuta bazy; fiołek, szałwia, kardamon – nuta serca; mandarynka, grejpfrut, bergamotka – nuta głowy. Obok mocno owocowych nut zapachowych, pełnych świeżości i orzeźwienia, propozycja o tak skonstruowanej kompozycji będzie przyciągała uwodzicielską nutą szałwii i kardamonu, składnikami idealnie pasującymi dla romantycznych, ale i silnych mężczyzn.

Z kolei energiczny, pełen pasji, kochający przygody mężczyzna swój zapach odnajdzie w pełnych potencjału woniach opartych na składnikach typu: ambra, mech dębowy, nuty drzewne, cappuccino (nuta bazy), nuty oceaniczne, kardamon, gałka muszkatołowa (nuta serca) oraz czarna porzeczka, bergamotka, mięta, melon (nuta głowy). To kompozycja, która kusi płeć piękną, podkreślając męskość i siłę każdego mężczyzny, który odważy się użyć właśnie tego zapachu. Słodkość melona połączona z intensywnymi aromatami gorzkiej porzeczki i orzeźwiającymi akordami mięty – to mieszanka, której trudno się oprzeć.

Ciekawe!

Każda kobieta powinna jak najczęściej wdychać zapach mężczyzny – tak twierdził endokrynolog z Pensylwanii, dr Winnfried Cutler. Dlaczego? Okazuje się, że feromony, które docierają do mózgu w wyniku wdychania zapachu mężczyzny, ożywiają produkcję estrogenów, żeńskich hormonów płciowych stabilizujących procesy rozmnażania.

Kilka wskazówek na zakończenie:

 

  • Wybierając wodę toaletową i body spray staraj się trzymać jednej linii zapachowej, wzmocnisz w ten sposób zapach, który utrzyma się na skórze jeszcze dłużej.
  • Pierwszy wybór jest zawsze najlepszy. Wąchając różne propozycje w krótkim czasie, nasz nos traci zdolność do dokładnej rejestracji wszystkich zapachów, które stają się drażniące i nieprzyjemne.
  • Zapachy najlepiej jest wybierać z samego rana, ponieważ właśnie o tej porze nasze zmysły są najbardziej wyczulone.
  • Pamiętaj to, że ty nie czujesz, nie oznacza, że nie czują cię inni! Używając wód toaletowych czy body spray’i po kilku minutach nos przyzwyczaja się do zapachu, przez co staje się dla ciebie (i tylko ciebie) niewyczuwalny.
  • Wybierając body spray’e zwróć uwagę na skład podany na opakowaniu. Te, które zawierają witaminy A i E będą działały odżywczo i regenerująco na skórę, chroniąc ją przed podrażnieniami i przykrym zapachem przez wiele godzin.

 

 

źródło: O sztuce uwodzenia zapachem

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Kara umowna sposobem na zdyscyplinowanie kontrahenta

 

Tylko świadczenia niepieniężne

Karę umowną można zastrzec wyłącznie w przypadku świadczenia niepieniężnego. Przykładem może być umowa o roboty budowlane, o dostawę towarów lub o przeprowadzenie szkolenia. Nie można natomiast zastrzec kary umownej na wypadek niezapłacenia należności pieniężnej lub jej zapłacenia z opóźnieniem. W takim przypadku właściwe będzie zastrzeżenie odsetek – ustawowych lub w wysokości określonej w umowie.

 

Karę zastrzega się w pieniądzu. Umowa powinna określić czy ma ona równać się konkretnej kwocie, bądź np. wskazać procent wynagrodzenia ustalonego w umowie. Jeżeli natomiast zastrzegamy karę na wypadek uchybienia powtarzalnym obowiązkom wykonywanym przez określony czas, warto doprecyzować, że dotyczy ona każdego stwierdzonego naruszenia.

Brak VAT-u i inne zalety

Zamieszczenie w umowie zapisu o karze umownej posiada szereg zalet. Przede wszystkim, w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania świadczenia przez naszego kontrahenta należy nam się od niego przewidziana kara niezależnie od faktycznie poniesionej przez nas szkody. Co więcej, nawet nasz brak szkody nie zwalnia dłużnika z obowiązku zapłaty.

 

Łatwiej jest także przed sądem. Zastrzeżenie kary umownej w istotny sposób ułatwia dochodzenie zapłaty na drodze sądowej. Zapis taki powoduje bowiem zwolnienie strony dochodzącej wypłaty kary od  konieczności dowodzenia faktu poniesienia szkody, jej rozmiaru oraz związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniem a szkodą. Strona dochodząca zapłaty musi jedynie wykazać, że wystąpiło zdarzenie będące podstawą obowiązku uiszczenia kary (np. że wykonawca faktycznie spóźnił się z ukończeniem budowy) oraz że na tą okoliczność był w umowie zapis o karze. Nie ma tu jednocześnie znaczenia przyczyna dla której nasz dłużnik nie spełnił świadczenia.

Inną ważną zaletą kar umownych jest ich zwolnienie od podatku VAT.

Warto zachować rozsądek

Formułując zapisy dotyczące kar umownych warto jednocześnie pamiętać, że przepisy kodeksu cywilnego chronią naszych kontrahentów przed ich nadmierną restrykcyjnością. Przewidują one bowiem możliwość obniżenia przez sąd zastrzeżonej w umowie kary.

 

Dotyczy to dwóch sytuacji: kiedy kara umowna jest rażąco wygórowana oraz gdy zobowiązanie zostało w części wykonane. Obniżenie kary może być zatem uzasadnione w razie wykonania znacznej części robót budowlanych.

 

Nie warto przesadzać z wysokością sankcji dla naszego kontrahenta. Niejednokrotnie bardziej opłacalna jest kara niższa – taka, która sensownie zabezpieczy nas przez stratami, ale jednocześnie nie będzie pośrednio sabotować realizacji umowy. Trzeba bowiem pamiętać, że przedsięwzięcie, którego dotyczy zakwestionowana kara z reguły ulega wstrzymaniu gdy sprawa trafia do sądu.

 

Niezabezpieczenie w umowie kluczowych interesów powoduje, że ich naruszenie przez wykonawcę pozostaje częstokroć bezkarne. Kary umowne są skutecznym sposobem zarówno na kompensatę szkód, jak i na zmobilizowanie stron do rzetelnego wykonania umowy. Warto pamiętać o ich zaletach.

 

źródło: Kara umowna sposobem na zdyscyplinowanie kontrahenta

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Sztuka odmawiania

Na ogół wszyscy staramy się uniknąć mówienia „nie” z tego samego powodu – bo sami nie lubimy, kiedy ktoś nam czegoś odmawia. Jeśli ktoś mówi „nie” w odpowiedzi na nasza prośbę, często jest to związane z nieprzyjemnym uczuciem. Czasami ludzie odmawiają ze złością, albo miedzy wierszami można odczytać pełne pretensji „jak w ogóle śmiesz mnie pytać”. Nie chciałbyś być tak odebrany, dlatego wolisz się już zgodzić na cos, mimo ze z góry wiesz, ze jest ci to nie na rękę.

 

Ludzie, którzy nie umieją mówić „nie” są często wykorzystywani przez innych. Ktoś stale coś od nich chce. Kiedyś z grzeczności do czegoś się zobowiązali i prośby zaczęły się mnożyć. W rezultacie poświęcają więcej czasu na realizacje planów innych ludzi niż swoich własnych.

Czy mogą wiec osiągnąć powodzenie?

Albo taka sytuacja. Ktoś po namyśle uświadamia sobie, że tak naprawdę to wcale nie powinien i nie chce zrobić tego, czego się pochopnie podjął. Teraz już jednak nie wie jak się z tego wyplątać. Zadzwonić i powiedzieć „wiesz, zmieniłem zdanie – nie chce się tym zająć” nie potrafi. Ktoś, kto nie umie odmawiać wprost, rzadko kiedy ma odwagę, by się oficjalnie wycofać z danego przyrzeczenia. Będzie wiec kontynuować to, czego się podjął. Byle jak, bez entuzjazmu, niemal demonstrując na każdym kroku, że nie jest zadowolony z zaistniałej sytuacji…

 

Zanim wiec ponownie zgodzisz się na coś z grzeczności, pamiętaj że takie zobowiązania częściej burzą przyjaźnie niż je podtrzymują! Jeszcze gorzej zrezygnować z zobowiązania w ostatniej chwili. A ludzie robią to często, wymyślając wymówki na pięć minut przed dwunasta i wystawiając do wiatru kogoś, kto na nich liczył. Kiedy wiec następnym razem ktoś cię o coś poprosi, przede wszystkim zastanów się. Zanim dasz jakakolwiek odpowiedź! Pitagoras powiedział „tak” i „nie” to najstarsze i najkrótsze słowa w mowie ludzkiej a wymagają najdłuższego zastanowienia..

 

Szybkie „tak” albo „nie” ma sens tylko wtedy, kiedy widać wyraźnie, jak ta decyzja wpłynie na twoje plany. Na przykład ktoś prosi cię o poprowadzenie zebrania w twoim zrzeszeniu zawodowym. Jeśli już wcześniej miałeś w planie by się uaktywnić, teraz możesz natychmiast się zgodzić – to jest zgodnie przecież z twoimi zamierzeniami. Powinieneś jednak szybko odmówić, jeśli postanowiłeś, że koniecznie musisz spędzić więcej czasu z rodziną i zamierzałeś wręcz zrezygnować na jakiś czas z udziału w tych zebraniach.

 

Jeśli nie jesteś pewien jakie to ma znaczenie dla twoich planów, odłóż decyzje na później (mam na myśli „na później” – nie „w nieskończoność”). I później – wieczorem, albo następnego dnia – zastanów się ządając sobie takie pytania:

  • Czy sprawi mi to przyjemność?
  • Czy skorzystam na tym zawodowo albo osobiście?
  • Jak istotne jest to dla osób, które są bardzo ważne w moim życiu?
  • Jakie mogą być konsekwencje jeśli się nie zgodzę?

Odpowiedź na tego typu pytania pomoże ci rozróżnić sprawy, które są warte twojego zaangażowania od tych, które stanowiłyby dla ciebie stratę czasu.

 

Pamiętaj jednak, że kiedy ktoś zwraca się do ciebie z prośbą, jest to na ogół forma komplementu. Jeśli wiec odmawiasz, zrób to grzecznie i z wdzięcznością za to, że ludzie się do ciebie zwracają. Ważne jest też byś odmówił szybko, bo zwlekanie z odpowiedzią pozwala drugiej stronie mieć nadzieję, ze możesz się jeszcze zgodzić. Jednak nie rozwadniaj swojej odmowy zbytnim usprawiedliwianiem się. Tłumaczenie dlaczego nie możesz tego czy owego zrobić postawi cię w pozycji osoby, która czuje się winna („wiem, że powinienem, ale…”). Powiedz raczej „niestety, nie mogę się tego podjąć”, albo „nie, nie mam czasu na to, by ci pomóc”, albo „dziękuję za zaufanie, muszę jednak odmówić”. Koniec. Kropka. Nic więcej.

 

Jeśli naprawdę chcesz być kowalem swojego losu, naucz się mówić „nie”. Nie można odnosić sukcesów w życiu bez tej umiejętności. To wcale nie oznacza, ze doradzam ci iść przez życie „po trupach do celu”, bez oglądania się na potrzeby przyjaciół. Ludzie sukcesu ogromnie cenią przyjaźnie. Ale szanują także swój własny czas.

źródło: Sztuka odmawiania

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Zatajenie prawdy przez sprzedawcę umożliwia skorzystanie z przepisów o rękojmi pomimo upływu terminów

 

Rękojmia i korzyści z niej płynące

Ciągły rozwój gospodarczy i technologiczny oraz rosnące potrzeby społeczeństwa, wymagają szczególnej dbałości o ochronę produkcji oraz jakości towarów znajdujących się w obrocie. Niebagatelną rolę odgrywa tutaj rękojmia za wady rzeczy sprzedanej, tak właściwie służąca ochronie wyłącznie kupującego. Dlatego też nieuczciwe działania sprzedającego powodują dotkliwe konsekwencje w postaci złagodzenia wymogów warunkujących możliwość skorzystania przez kupującego z dobrodziejstw instytucji rękojmi.

 

Kodeks cywilny przewiduje odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady fizyczne i prawne rzeczy sprzedanej. Rzecz sprzedana ma wadę fizyczną, gdy:

 

  • wada ta zmniejsza jej wartość lub użyteczność ze względu na cel oznaczony w umowie albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia rzeczy,
  • nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego,
  • została wydana kupującemu w stanie niezupełnym.

 

Wada prawna ma miejsce wtedy, gdy rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej. Jeżeli przedmiotem sprzedaży są prawa, to wadą jest nieistnienie tych praw.

 

Celem przepisów o rękojmi jest zobowiązanie sprzedawcy do wydania kupującemu przedmiotu sprzedaży w stanie należytym i to nawet wtedy, gdy sprzedawca o istnieniu wady nie wiedział ani się do niej nie przyczynił. Kupującemu przysługują więc, wynikające z tych przepisów uprawnienia:

 

  • żądanie obniżenia ceny,
  • żądanie dostarczenia rzeczy wolnej od wad,
  • żądanie usunięcia wady,
  • odstąpienie od umowy.

 

Oprócz wskazanych narzędzi ochrony, dodatkowo kupującemu przysługuje roszenie o naprawienie szkody. Jest tutaj jednak warunek, a mianowicie jeśli szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności, wówczas kupujący może domagać się jedynie naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę nie wiedząc o istnieniu wady. Może w takim przypadku w szczególności żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów.

Dochowanie aktów staranności warunkuje nabycie uprawnień z przepisów o rękojmi

Skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi może tylko ten, kto dopełnił obowiązku zawiadomienia sprzedawcy o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia albo w ciągu miesiąca od momentu, gdy przy zachowaniu należytej staranności mógł ją wykryć.

 

W przypadku sprzedaży między osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, zawiadomienie to musi nastąpić niezwłocznie od momentu wykrycia wady. Zbadanie rzeczy powinno się dokonać w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju. Jeśli wada wyjdzie na jaw dopiero później, zawiadomić należy sprzedawcę niezwłocznie po jej wykryciu.

 

Termin przewidziany do dokonania zawiadomienia jest zachowany także wtedy, gdy zawiadomienie dojdzie do sprzedawcy po terminie ale list polecony będzie nadany przed jego upływem. Natomiast w razie zawiadomienia dokonanego w inny sposób, powinno ono dojść do wiadomości sprzedawcy przed upływem terminu.

 

W pewnych jednak przypadkach, pomimo nie dochowania tych aktów staranności, droga do dochodzenia swoich praw na podstawie przepisów o rękojmi nie jest jeszcze całkiem zamknięta.

Negatywne skutki podstępnego działania sprzedawcy

Kodeks cywilny daje większą ochronę kupującemu i obarcza większą odpowiedzialnością sprzedającego w przypadku podstępnego zatajenia wad przez sprzedającego lub zapewnienia o ich nieistnieniu. Wówczas kupujący, pomimo braku zachowania aktów staranności, jeśli chodzi o terminy zawiadomienia sprzedawcy o wadach, nie traci uprawnień z tytułu rękojmi. Jednak ciężar dowodu tych okoliczności obciąża kupującego.

 

Podstępne działanie sprzedawcy polegające na zatajeniu wady, należy łączyć z umyślnością w zakresie jego działań, których celem jest ukrycie wady przed kupującym. Wystarczające jest wykazanie, że sprzedawca wiedząc o wadzie nie poinformował o niej kupującego.

 

Te same skutki, co podstępne zatajenie wady, wywołuje udzielenie kupującemu przez sprzedawcę zapewnienia, że wady nie istnieją, albo że przedmiot sprzedaży ma te cechy których w rzeczywistości nie posiada. W tym przypadku, sprzedawca obarczany jest odpowiedzialnością za wady rzeczy bez względu na jego winę i wiedzę o istnieniu wad. Przyjmuje się, że takie zapewnienie nie musi wynikać wprost z oświadczenia sprzedawcy (np. zawartego w umowie); może to być także świadectwo jakości, atest, książka serwisowa oraz informacje pochodzące od sprzedawcy co do ilości, masy i innych cech przedmiotu sprzedaży. Źródłem zapewnienia kupującego o właściwościach rzeczy może być też reklama, ulotki informacyjne, pokaz na wystawie, informacje o przedmiocie sprzedaży na aukcji internetowej itp.

 

O wadliwości rzeczy decyduje brak cech, o których istnieniu sprzedawca zapewniał. Z kolei, jeżeli zapewniał o braku wad, to kupujący nie musi badać rzeczy pod tym kątem. Obdarza on sprzedającego zaufaniem w tym zakresie i upływ terminów określonych w kodeksie cywilnym w przypadku podstępnego działania sprzedającego nie zamyka drogi do nabycia uprawnień z tytułu rękojmi za wady rzeczy kupionej.

 

źródło: Zatajenie prawdy przez sprzedawcę umożliwia skorzystanie z przepisów o rękojmi pomimo upływu terminów

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Jak sprzedawać klientom którzy odnoszą sukcesy?

 

Sprzedawcy świta zatem w głowie genialny pomysł – zwrócić się do tych klientów, którzy mają pieniądze. Jeśli świetnie sobie radzą, jeśli zarabiają na swoich produktach i usługach, to chętnie zwiększą swoją wydajność. Doprowadzi ich to do jeszcze większych zysków, prawda?

 

Ano, nieprawda. Okazuje się, że klienci którzy mają pieniądze, nie wydają ich. Podejmowane wysiłki spełzają na niczym i są tym bardziej frustrujące, im bardziej jest oczywiste, że problem tkwi w jakimś dziwnym przeświadczeniu dotyczącym ryzyka inwestowania i innowacji.

 

Jednak prawdziwy powód tak naprawdę nie jest dziwny. Jest do bólu logiczny i rozsądny ekonomicznie. Jego źródłem jest gordyjskie połączenie dwóch zasad ekonomicznych: hipotezy dochodu absolutnego Johna Keynesa (uzupełnionej o analizę szeregów czasowych w dłuższym okresie) i pierwszego prawa Hermana Gossena (prawo malejącej użyteczności krańcowej).

 

Według hipotezy dochodu absolutnego Johna Keynesa, konsumpcja rośnie wraz z dochodami, lecz jej przyrost jest mniejszy od przyrostu dochodu. Jeśli dostaniesz podwyżkę 1000 zł, to nie wydasz całości. Wydasz powiedzmy 700 zł, a pozostałe 300 zł odłożysz na później. Jeśli dostaniesz drugą podwyżkę 1000 zł, to wydasz 500 zł. Jeśli trzecią – tylko 200 zł. Zjawisko to – obniżanie stosunku wydatków do rosnących dochodów – nosi nazwę malejącej skłonności do konsumpcji i jest równoznaczne ze wzrostem skłonności do oszczędzania. A badania pokazują, że w dłuższym okresie wszystko się wyrównuje do pewnego stałego poziomu konsumpcji. Niezależnie od zdobywanego dochodu.

 

Jest to całkiem logiczne zachowanie w przypadku firm. Jeśli ktoś dobrze sobie radzi, to na pomysł przedstawienia oferty wpada nie dwóch, lecz dwudziestu sprzedawców. Ponieważ (a) zapoznanie się z tyloma ofertami zajmuje sporo czasu i (b) nie wszystkie oferty są zgodne z potrzebami, wymaganiami czy oczekiwaniami, transakcję zamyka tylko kilku sprzedawców. Kupione produkty faktycznie jeszcze bardziej polepszają zyski firmy. Za jakiś czas oferty złoży więc nie dwudziestu lecz czterdziestu sprzedawców, a z tego transakcje zdobędzie może jeden, może dwóch dodatkowych sprzedawców.

 

Dołóżmy do tego obrazu drugą zasadę: prawo malejącej użyteczności krańcowej. Stanowi ono, że im większa konsumpcja jakiegoś dobra, tym mniejsze zadowolenie lub efekty z jego używania odczuwają użytkownicy. W efekcie decyzja „nie kupujemy więcej” ma nie tylko uzasadnienie logiczne i finansowe, ale też przynosi praktyczne korzyści.

 

Czy w obliczu takiej argumentacji ma jeszcze sens pytanie główne? Czy jest sposób, by sprzedać coś klientowi, który odnosi sukcesy?

 

Trzeba zaproponować takiemu klientowi coś innego. Coś na tyle unikalnego, wyjątkowego i prestiżowego, że chęć posiadania tego czegoś przeważy nad korzyściami (niekoniecznie najlepszymi na rynku) i nad kosztami (niekoniecznie najmniejszymi na rynku). Nie można to jednak być totalna innowacja, bo one budzą niepewność i zamykają chęć posiadania. Musi to być coś w miarę znajomego, ale równocześnie WIELKIE WOW.

 

Jak Bentley. Jak Mont Blanc. Jak Rolex. Mega jakość i mega prestiż, szeroko widzialny w mediach.

 

Oto tajemnica.

 


 

Inspiracją tekstu jest książka „Ekonomika i finanse gospodarstw domowych. Wydanie nowe 2012” Czesława Bywalca (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2012). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.

 

źródło: Jak sprzedawać klientom którzy odnoszą sukcesy?

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Senior na zakupach w internecie

 

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Główny Urząd Statystyczny, 23 proc. osób w wieku  55-64 lata regularnie korzysta z internetu. Liczba ta spada do 9 proc. w przedziale 65-74 lat. Dla porównania, w  Stanach Zjednoczonych co trzecia osoba powyżej 50. roku jest internautą, co daje łączna liczbę 47,27 miliona osób (The Harris PollŸ #40, May 12, 2005,).

Należy jednak podkreślić, że dla większości osób starszych zarówno komputer, jak internet są jeszcze sporą nowością (zaledwie 27,4 proc. osób w grupie wiekowej 50+ regularnie korzysta z komputera). Seniorzy dopiero zaczynają swój podbój internetu. W rozpowszechnieniu tego medium sprzyjają coraz popularniejsze zajęcia edukacyjne dla osób starszych – jak choćby „Akademia e-Seniora” czy warsztaty dla seniorów, organizowane przez Fakt oraz Akademię Allegro „Zostań e-Seniorem!”.

 

Jako właściciele sklepów internetowych, powinniśmy zwrócić szczególną uwagę właśnie na tę grupę odbiorczą. Zgodnie z badaniami GUS-u („Społeczeństwo informacyjne w Polsce. Wyniki badań statystycznych z lat 2006-2010″), zakupy przez internet robi już ok. 10 proc. osób w wieku 55-64 lata i 3 proc. w wieku 64-74 lata. Na razie jest to dość niewielka grupa odbiorcza, ale w ostatnich latach obserwujemy tu znaczy wzrost. Pamiętajmy o tym, że polscy emeryci dopiero poznają możliwości internetu, a udogodnienia związane z e-zakupami są idealną odpowiedzią na ich potrzeby.

Niestety, twórcy oprogramowania sklepowego to najczęściej młodzi designerzy, którzy często zapominają, że nie wszyscy internauci mają doskonały wzrok oraz idealną koordynację. Dlatego, planując swoją aplikację, powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na to, w jaki sposób będzie ona postrzegana przez osoby niedowidzące bądź o mniejszych sprawnościach motorycznych, a także osoby bez doświadczenia i umiejętności poruszania się po internecie. Seniorzy mogą mieć problem ze zrozumieniem podstawowych technik i rozwiązań technologiczno-funkcyjnych, tak oczywistych dla pozostałych internautów. Dobrym przykładem może być problem ze zrozumieniem różnicy pomiędzy boksem wyszukiwania, zamieszczonym na stronie internetowej, a boksem adresu strony. Dla osób starszych komputer i internet to nadal niezrozumiałe urządzenia, o tajemniczych możliwościach, które łatwo można zepsuć. Jeśli więc chcemy otworzyć się na tę grupę odbiorczą, musimy przede wszystkim zapewnić łatwość nawigacji i uprościć rozwiązania, które mogą stanowić problem osobom nieobeznanym z tym medium.

 

Czytelność i klikalność

Pierwszym elementem, na jaki powinniśmy zwrócić uwagę przystosowując swój sklep dla potrzeb osób starszych, jest oczywiście wielkość czcionki. Standardowy rozmiar, który jest czytelny dla wszystkich użytkowników, to 12 pkt. Jeśli mamy dużo tekstu i taka wielkość utrudniałaby nawigację – postarajmy się o funkcjonalność umożliwiającą zmianę wielkości czcionki (podobne rozwiązanie zostały zastosowane na naszym portalu – patrz prawy górny róg nad artykułem AAA).

 

Równie ważne jest, aby wszystkie linki hipertekstowe były na tyle wyraźne i duże, że osoba, która nie ma doświadczenia w posługiwaniu się myszką, mogła w nie bez trudu kliknąć. Dlatego, zamiast klikalnej małej strzałeczki na końcu odnośnika, postarajmy się o duży i wyraźny button. Można też jako link wykorzystać dłuższy wyraz lub pełne wyrażenie. Warto przy tym podkreślić, że rozróżnienie koloru linku pomiędzy tym, który został już kliknięty, a pozostałymi jest niezastąpione w przypadku osób o słabszej pamięci oraz mniejszych umiejętnościach analizy struktury i hierarchii serwisu (osoby starsze mają większy problem z oceną czy już były na danej podstronie czy nie) .

 

Wsparcie

Dużą uwagę należy poświęcić konstrukcji wszelkiego rodzaju formularzy i wyszukiwarek. Od początkujących internautów nie możemy wymagać pamiętania standardów wpisywania konkretnych danych (choćby numeru karty kredytowej lub telefonu). Jeśli z powodu błędu popełnionego w jednym polu wykasujemy tak mozolnie uzupełniane pozostałe dane, możemy wywołać  rozczarowanie i zniechęcić do kolejnych prób dokonania zakupu.

Tworząc komunikaty o błędach w  e-sklepie, pamiętajmy, aby były one proste i rzeczowe – wytłumaczmy, na jakim etapie został popełniony błąd i pokażmy prawidłowy sposób działania. Dobrym pomysłem będzie wykorzystanie rozwiązań AJAX-owych, które bez przeładowania strony wyświetlą komunikat o złym formacie lub braku danych w konkretnym polu.

 

Konstrukcja

Jeśli oferta e-sklepu jest skierowana w głównej mierze do starszego odbiorcy, można rozważyć całkowitą zmianę sposobu dokonywania zakupu. Zamawianie produktu w krokach: dokonujemy wyboru produktu, podajemy dane do wysyłki, wybieramy formę wysyłki i potwierdzamy zamówienie, czyli standardowe rozwiązanie w większości sklepów internetowych – nie jest wcale takie oczywiste. Pamiętaj, że seniorzy nie do końca rozumieją, czym jest internet, jak działa, skąd wie, co robimy. Zasady jego funkcjonowania, choćby sam sposób przesyłania zapytań, są całkowicie odmienne od naszego życia codziennego; a jeśli połączymy to z obawą o zepsucie urządzenia, to w efekcie mamy użytkownika, który nie odważy się na eksperymentalne próby osiągnięcia zamierzonego celu. Samo kliknięcie w button „Zamawiam” dla wielu osób starszych jest wystarczającą czynnością, potrzebną do dokonania zakupu.

Zamiast oczekiwać, że seniorzy nauczą się naszych rozwiązań – zaproponujmy im rozwiązania, które w sposób czytelny i maksymalnie prosty poprowadzą ich przez proces zakupu. Wyobraźmy sobie sklep, w którym po kliknięciu „Zamów” pojawi się jedynie okno: „Wpisz swoje imię i nazwisko, numer telefonu i adres e-mail”. Takie zamówienie nie wymagałoby konieczności wypełniania skomplikowanych formularzy. Teraz to sprzedawca będzie musiał skontaktować się z klientem i dowiedzieć się szczegółów dotyczących adresu wysyłki, sposobu wysyłki czy formy płatności. I to on, a nie klient, będzie musiał uzupełnić te wszystkie skomplikowane formularze. Będzi to, oczywiście, mniej efektywne i znacznie podniesie koszty obsługi. Mamy tu do czynienia z połączeniem kontaktu bezpośredniego (znajomego ze sklepów stacjonarnych) z możliwościami internetu (możliwość wyboru produktu bez konieczności wychodzenia z domu). To rewolucyjne podejście nie sprawdzi się we wszystkich przypadkach – pragnę jedynie podkreślić, że to w naszym interesie leży uzyskanie trwałych relacji z klientami oraz umożliwienie im wygodnego i szybkiego dokonania zakupów. Pamiętajmy, że najlepszy klient to stały klient.

 

Osoby starsze stanowią cenną grupę konsumencką. W przeciwieństwie do pozostałych internautów, mają znacznie więcej czasu na wnikliwe zapoznanie się z ofertą, są znacznie bardziej wyrozumiałe na zdarzające się niedociągnięcia lub uchybienia sprzedawców i odznaczają się cierpliwością, której tak bardzo brakuje w naszym szalonym świecie. Wystarczy raz przekonać ich do swojego sklepu, aby zyskać stałego klienta, który chętnie będzie się dzielił swoimi spostrzeżeniami i opiniami z innymi użytkownikami sieci.

Tworzenie stron i sklepów przyjaznych dla seniorów jest istotne nie tylko dlatego, że umożliwia pozyskanie nowej grupy odbiorczej, a seniorom ułatwia korzystanie z nowego dla nich medium. Nawet nie dlatego, że wprowadzone rozwiązania stają się przyjazne także dla pozostałych odbiorców. Pamiętajmy, że grupa seniorów to grupa, w której znajdzie się każdy z nas. Jeśli dzisiaj pomyślimy o stworzeniu udogodnień dla tej właśnie grupy odbiorczej, w przyszłości sami z nich skorzystamy.

źródło: Senior na zakupach w internecie

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Szybki quiz #8211; jak kupują konsumenci

 

Czy rzeczywiście? Sprawdź się w dziesięciu poniższych pytaniach. Wskazówki do prawidłowych odpowiedzi znajdziesz zaraz pod pytaniem (w niektórych przypadkach wymagają dłuższego namysłu), a spis odpowiedzi zgodnych z zasadami ekonomii gospodarstw domowych – na samym końcu tekstu.

 

1)  Nadzorujesz tworzenie reklamy nowej linii sosów do mięsa. W briefie dla agencji piszesz, że reklama ma się skupić na podkreśleniu w stosunku do konkurencji:

 

  • a)  lepszego smaku,
  • b)  mniejszego opakowania za niższą cenę (np. 3,50 zł za 250 ml),
  • c)  niższej ceny za porównywalne opakowanie (np. 4,50 za 400 ml w stosunku do 5,50 zł za 400 ml).

 

 

Wskazówka do odpowiedzi: Celem gospodarstwa domowego jest maksymalne zaspakajanie potrzeb wspólnych oraz indywidualnych jego członków przy określonym budżecie, w określonym okresie.

 

2)  Agencja przedstawia ci trzy wersje reklamy telewizyjnej odkurzacza. Wybierasz tę, której przedostatnie ujęcie przedstawia (ostatnie ujęcie to oczywiście sam odkurzacz, uzupełniony nazwą ze wszystkimi literkami i cyferkami oraz logiem producenta):

 

  • a)  panią domu bez wysiłku przesuwającej odkurzacz po podłodze,
  • b)  panią domu, która z zadowoleniem patrzy na czystą podłogę bez najmniejszego paproszka,
  • c)  romantyczną kolację przy świecach pani domu i jej partnera, oboje w eleganckich kreacjach, tańczących po lśniąco czystej podłodze.

 

 

Wskazówka: Im więcej ról w gospodarstwie domowym pełni jedna i ta sama osoba, tym większa szansa na napięcia i kłótnie dotyczące podziału obowiązków, zaangażowania w związek, troski o dom.

 

3)  Nadchodzi wiosna, chcesz więc wstrzelić się w weekendowo-relaksowy nastrój z reklamą grilla ogrodowego. Jaki inny produkt pokażesz w reklamie tuż przed pokazaniem samego grilla:

 

  • a)  piekące się smakowite kiełbaski (zbliżenie),
  • b)  komplet mebli ogrodowych,
  • c)  dom jednorodzinny z ogródkiem z tyłu.

 

 

Wskazówka: Produkt komplementarny kulturowo to produkt, którego zakup jest logiczny z punktu widzenia użyteczności produktu, który chcemy sprzedać.

 

4)  Jeśli opakowanie hot dogów dla jednej osoby dorosłej zawiera 5 sztuk, ile sztuk powinno zawierać rodzinne opakowanie hot dogów dla typowej czteroosobowej rodziny (dwoje dorosłych, dwoje dzieci: chłopiec lat 16, dziewczynka lat 14):

 

  • a)  15 sztuk,
  • b)  17 sztuk,
  • c)  20 sztuk.

 

 

Wskazówka: Jednostka ludzka nie zawsze równa się jednostce konsumpcyjnej.

 

5)  Planujesz kolejną turę kampanii kosmetyków dla dzieci. W głównej roli kobiecej obsadzisz:

 

  • a)  położną, która jest mamą,
  • b)  znaną aktorkę serialową, która jest mamą,
  • c)  typową mamę z sąsiedztwa.

 

 

Wskazówka: W kształtowaniu zachowań konsumpcyjnych znaczącą rolę odgrywają grupy odniesienia. Istnieją trzy rodzaje takich grup: porównawcze, statusowe, normatywne.

 

6)  Siłami firmowego działu przygotowujesz reklamę napoju izotonicznego dla szerokiego grona odbiorców (nie tylko sportowców). W filmie przedstawiasz:

 

  • a)  sportowca na sam koniec treningu (rozciąganie, prysznic, uzupełnienie płynów),
  • b)  uzupełnianie płynów przez drużynę sportową w przerwie meczu,
  • c)  historyjkę – sportowiec przegrywa z niesympatycznym przeciwnikiem, lecz dzięki napojowi odzyskuje siły i odnosi zwycięstwo.

 

 

Wskazówka: Różnica między obyczajem a tradycją zachodzi w czasie, między obyczajem a nawykiem – w poziomie indywidualności wykonania, a między stereotypem a obyczajem – w punkcie spojrzenia na dany temat.

 

7)  Przygotowujesz ofertę indywidualnego doradztwa inwestycyjnego dla bogatych klientów. W materiałach promocyjnych będziesz podkreślać:

 

  • a)  zyski finansowe,
  • b)  prestiż posiadania proponowanego przez ciebie produktu,
  • c)  oszczędność czasu dzięki korzystaniu z doradcy.

 

 

Wskazówka: Hipoteza dochodu absolutnego Keynesa stanowi, że poziom konsumpcji rośnie wraz z dochodami, lecz jej przyrost jest mniejszy od ich przyrostu.

 

Informacje użyte we wskazówkach pochodzą z książki „Ekonomika i finanse gospodarstw domowych. Wydanie nowe 2012” Czesława Bywalca (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2012). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy. Za skuteczność korzystania z powyższych pomysłów w swojej firmie lub proponowania ich swoim klientom odpowiadasz wyłącznie ty.

 

 


 

Spis odpowiedzi: 1 – b.  2 – c.  3 – c.  4 – b.  5 – a.  6 – a.  7 – b.

 

źródło: Szybki quiz #8211; jak kupują konsumenci

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Lekcja konsumpcji

On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: Ale obleśne
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą ręką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: No, ty chyba żartujesz???
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm…
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: Co, co ty powiedziałeś??
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Właśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm…
On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, właśnie tak.
Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję….Hmmmm…. Pyszne… Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: —
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane???
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.
źródło: Lekcja konsumpcji

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Gramatyka

Siedzą trzy blondyni w barze i jedna nagle mówi:
- Ja to bym chciała trochę schuść!
Na to druga:
- A ja to bym chciała trochę zgrubnąć!
Trzecia siedzi i z ironią odpowiada:
- Jak się tak was słucha, to można ze śmiechu pęc
źródło: Gramatyka

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj

Jak zająć blondynkę?

- Jak zająć blondynkę na cały dzień???
- Wystarczy dać jej kartkę, na której po obu stronach napisane jest „obróć”
źródło: Jak zająć blondynkę?

Opublikowano Ciekawostki | Skomentuj